
NIEPRAWDĄ jest mówienie, że „Należy jak najdłużej zwlekać z noszeniem okularów, bo jak się już zacznie to już będzie się nosić je stale”.
Jest wręcz odwrotnie. Odkładanie na później używania okularów powoduje, że widzimy świat mniej ostro, niż osoba z zdrowym wzrokiem. Jednak nasz mózg potrzebuje widzieć wyraźnie, bo czuje się bezpieczniej. W tym celu „wytęża wzrok”, co powoduje wzmożony wysiłek oczu, które bardziej pracują podczas patrzenia, a przez to bardziej się męczą. Wpływa to na nasz cały organizm, który po całym dniu czuje się bardziej zmęczony niż być powinien. Taka osoba jest bardziej poddenerwowana, ma kłopoty z skupieniem uwagi, bywa roztrzęsiona.
FAKTEM natomiast jest, że jak się już zacznie korzystać z okularów to trudno przestać
Ale wynika to z tego, że mózg orientuje się, że można w łatwy sposób widzieć otoczenie ze szczegółami, chce tego i domaga się tego stanu. Czuje się też bezpieczniej lepiej oceniając odległości. Dlatego zmusza nas do sięgania po okulary.
NIEPRAWDĄ jest, że komputerowe badanie wzroku wystarczy do zamówienia okularów.
Niestety komputer jeszcze bardzo się myli i wynik, który podaje jest obarczony sporym błędem. Wynik z tzw. autorefraktometru to jedynie wynik wstępny. Pokazuje on jedynie optometryście czy okuliście w którym kierunku ma iść z dalszym badaniem. Całe badanie wzroku powinno trwać nie mniej niż 20 minut.
NIEPRAWDĄ jest formuła, że „Do okularów progresywnych trudno się przyzwyczaić”
Faktem jest, że przez chwilę trzeba się oswoić z nowym sposobem patrzenia, ale trwa to od kilku godzin do maksymalnie kilku dni. Czas adaptacji zależy od indywidualizmu i nastawienia danej osoby. Ale nie jest to trudne, a w żadnym przypadku niewykonalne. Tylko ok. 1% społeczeństwa nie jest w stanie przyzwyczaić się do soczewek progresywnych (np. osoby nadpobudliwe, z zezem jawnym). Jedno jest pewne: jeżeli 1) badanie wzroku zostało przeprowadzone dobrze i dokładnie, 2) jeżeli zostały wybrane soczewki przynajmniej średniej klasy oraz 3) gdy soczewki zostały zamontowane w oprawę zgodnie ze sztuką optyczną to sukces jest pewny. Chcąc zapewnić sobie wyższy komfort w korzystaniu z soczewek progresywnych oraz przyspieszyć czas adaptacji warto skusić się na konstrukcje soczewek o szerszych polach widzenia.
PRAWDĄ jest, że nie wszystkie soczewki progresywne są takie same.
Te tańsze niż ok. 1000zł/parę posiadają bardzo wąskie pola widzenia, przez co funkcjonowanie w nich jest bardzo utrudnione. Widzi się wyraźnie daleko, pośrednio i blisko, ale jakby przez dziurkę od klucza. Można przez to niepotrzebnie zrazić się do soczewek progresywnych. Warto zatem wybrać soczewki o lepszych parametrach, gdyż te powinny już zapewnić wystarczający komfort widzenia i aktywności.
PRAWDĄ jest, że im droższe soczewki progresywne, tym są lepsze.
Niestety tak już na tym świecie jest, że jak coś jest lepsze to jest droższe. W przypadku soczewek progresywnych polega to na tym, że wraz z ceną rośnie zaawansowanie konstrukcji danej soczewki przez co pola widzenia są szersze, zniekształcenia mniejsze i czas adaptacji się skraca. Jednak trzeba mieć świadomość, że dany model soczewki może znacznie różnić się ceną w rożnych Zakładach Optycznych. Warto zatem porównywać dany model soczewki od konkretnego producenta. Obligatoryjnie powinno się otrzymać opakowania od zamówionych soczewek, by mieć pewność, że dostaliśmy zamawiane soczewki.
PRAWDĄ jest, że wykonywanie okularów byle gdzie grozi złym widzeniem
Zamawianie okularów w miejscach pozbawionych optyka dyplomowanego grozi konsekwencją złego widzenia w tych okularach, przykrymi konsekwencjami złego samopoczucia podczas korzystania z tych okularów. Bowiem tylko dokładne i odpowiednie pomiary i pełna znajomość sztuki optycznej gwarantuje dobre widzenie i brak nieprzyjemnych dolegliwości w patrzeniu przez okulary.
NIEPRAWDĄ jest, że im mocniejsze moce soczewek tym lepiej będzie się widzieć.
Okulary nie mogą być ani za słabe, ani za mocne. Jeżeli będą za słabe będziemy widzieć niewystarczająco wyraźnie. Jeżeli będą za mocne wówczas będziemy odczuwać nieprzyjemne dolegliwości. Z dwojga złego lepsze są soczewki słabsze. Okulary muszą być w sam raz. Z czasem oczy się zmieniają, a wtedy trzeba również zmienić soczewki.
NIEPRAWDĄ jest spostrzeżenie, że „warstwa antyrefleksyjna nic nie daje”
Tak mówią tylko ci, co wymagają cudów. Powłoka antyrefleksyjna daje i to sporo, tylko trudno to w danej chwili zauważyć. Przede wszystkim dzięki niej soczewki są bardziej przejrzyste, czyli patrzy się przez nie lepiej i wygodniej. Wygaszanie refleksów i odblasków powoduje, że oko mniej się męczy, a przez to wolniej się psuje, a i cały organizm po całym dniu jest mniej zmęczony. Trudno to spostrzec w jednym momencie. Sztuczne światła nie są aż tak intensywne i rażące. Ale nie wymagajmy, że w tych soczewkach nie będą nas razić światła samochodów nadjeżdżających z przeciwka i to w nocy. Będą one bardziej przygaszone mniej intensywne, a to już spore udogodnienie dla oczu. Ważne jest częste czyszczenie szkieł, gdyż efekt działania powłoki jest znacznie zredukowany, gdy soczewka jest brudna.
NIEPRAWDĄ jest uwaga, że „soczewki z warstwą antyrefleksyjną bardziej się brudzą”
To jest jak z koszulą białą i czarną. Niby obie po całym dniu noszenia są tak samo brudne, tyle tylko widać to lepiej na koszuli białej, a na czarnej prawie wcale. Powłoka antyrefleksyjna to taka biała koszula. Na niej widać nawet najmniejsze zabrudzenie. A na soczewce pozbawiona warstwy AR – takiej czarnej koszuli brud jest po prostu mniej widoczny.
NIEPRAWDĄ jest, że soczewki kontaktowe całkowicie zastępują okulary.
W ciągu dnia owszem tak, ale po przyjściu do domu powinno się zdjąć soczewki kontaktowe i założyć okulary. Należy oku pozwolić dobrze się dotlenić i odpocząć od ciała obcego w oku. Okulary to takie kapcie, dres domowy dla oczu.
NIEPRAWDĄ jest, że soczewki kontaktowe są niewygodne.
Dzieje się tak tylko wówczas, gdy zostały one źle dobrane. Żeby przeciwdziałać dyskomfortowi należy po dobór soczewek udać się do kontaktologa, okulisty lub optometrysty zajmującego się adaptacją soczewek kontaktowych. Badanie takie powinno składać się z m.in.: pomiaru krzywizny przedniej części oka, wytłumaczenia metod zakładania, zdejmowania soczewek, sposobu ich czyszczenia i przechowywania oraz przymierzenia kilku soczewek kontaktowych próbnych. Jeżeli soczewka kontaktowa została właściwie dobrana i przestrzega się wszystkich zaleceń ich użytkowania można zapomnieć, że ma się je na oczach.
FAKTEM jest, że istnieją soczewki kontaktowe, w których można spać.
Tak są tzw. soczewki o przedłużonym działaniu, w których można chodzić i spać nawet do miesiąca czasu, ale i tak okulary w razie czego trzeba zawsze mieć. Trzeba pamiętać, że nie dla każdej osoby okażą się one komfortowe.
NIEPRAWDĄ jest stwierdzenie, że „do czytania to wystarczą byle jakie okulary gotowe”
Czytanie jest bowiem równie ważne jak stałe noszenie okularów. A obecnie wiele osób więcej patrzy w bliż niż w dal. W okularach gotowych czytanie będzie przychodzić z trudem, gdyż bardzo często patrzenie przez takie okulary powoduje bóle głowy, bóle oczu, zawroty głowy, uczucie rozjeżdżania się tekstu, kłucie w oczach, widzenie tekstu jak przez mgłę. Przez takie dolegliwości podświadomie organizm będzie unikać czytania i pracy z bliska, a niepotrzebnie, bo dostarcza wiele relaksu. Zatem nie warto.
PRAWDĄ jest, że patrzenie przez okulary gotowe zakupione na bazarze, nawet w aptece szkodzi oczom
Soczewki w tych okularach są matowe – widzi się jak przez mglę. Poza tym szkła są osadzone przypadkowo bez brania pod uwagę rozstawu oczu użytkownika, co wywołuje uczucie pieczenia, bólu oczu i głowy.
FAKTEM jest, że od patrzenia przez okulary gotowe można dostać zeza.
Bardzo często jedno oko wymaga inną moc soczewki niż drugie oko. Okulary gotowe mają obie soczewki takie same. Korzystanie z okularów, które mają niewłaściwie dobraną korekcję może spowodować powstanie zeza ukrytego, który może z czasem przeobrazić się w zeza jawnego. A ten już dość znacznie negatywnie wpływa na wygląd zewnętrzny.
PRAWDĄ jest, że osoby noszące okulary są postrzegane jako mądrzejsze, inteligentniejsze i poważniejsze.
Są to dane potwierdzone wielokrotnymi badaniami socjologicznymi na społeczeństwie. A przekonanie to wzięło się zapewne z wiary, że osoby noszące okulary popsuły sobie wzrok wskutek spędzania wielu godzin na nauce i czytaniu książek.
NIEPRAWDĄ jest, że w ciemnych okularach wygląda się jak niewidomy.
Na tę opinię złożyły się stare obrazki, które obecnie nie są już aktualne. Dodatkowo pokutuje wizerunek gen. Jaruzelskiego, który wszystkim zawsze kojarzy się z przyciemnionymi szkłami. Obecnie osoby niewidome, rzadko noszą takie okulary. Dzisiaj ciemne okulary to atrybut tajemniczości i chęć ochrony oczu przed olśniewającym słońcem i promieniami UV.
NIEPRAWDĄ jest, że na słoneczne dni wystarczą okulary kupione na ulicy, w markecie, czy z tzw. krat za 30-50zł.
Takie okulary tak naprawdę nie mają wewnątrz soczewek filtrów anty UV, choć mają takie oznaczenia. Przebywając na słońcu w takich okularach na pewno po dłuższym czasie będziemy odczuwać pieczenie oczu, ból oczu, kłucie w oczach, zmęczenie, rozkojarzenie, zaczerwienienie oczu. Dolegliwości te powstają, gdyż przy patrzeniu przez ciemną szybkę źrenica oczu się rozszerza, zatem więcej promieni UV, których okulary nie zatrzymały wpada do oczu czyniąc im szkody. Zatem powstaje prosty wniosek, że zamiast nosić byle jakie okulary przeciw słoneczne lepiej nie zakładać ich wcale, gdyż organizm sam się lepiej obroni – źrenica się zwęży, a wówczas mniej promieni UV przedostanie się do oka.
NIEPRAWDĄ jest, że okulary przeciwsłoneczne dla dzieci są niepotrzebne.
Dzieci bardzo wiele czasu spędzają na dworze, a w dzisiejszych czasach promieniowanie UV jest bardzo intensywne. Poza tym oko dziecka jest jeszcze bardzo delikatne i wrażliwe. I dlatego trzeba je chronić okularami z prawdziwym filtrem anty UV, a takie zakupimy tylko w Zakładach Optycznych.
